|
Ostatnie 20 wpisów...
|
Pudelek jest lepszy
Wpis z dnia: 2009-04-06, z godziny: 21:36
Pod tą wypowiedzią nawiązałem dyskusję z Czytelnikiem podpisującym się jako Inżynier i pomyślałem, że warto tę dyskusję odnowić w postaci nowego wpisu. Podsumowuje więc Inżynier:
Zatem spróbuję drobnej syntezy naszej wymiany poglądów. Akceptujemy obaj, że hipoteza, roboczo nazwa TW Bolek, została zweryfikowana z b. wysokim poziomem ufności. Wierzę,że zgadza się też Pan z tezą, że wykorzystywanie służb do likwidacji źródeł historycznych trąca Orwell''em. Nie ma też żadnego istotnego junctim pomiędzy IPN''em i Zyzakiem. Cóz pozostaje - pozostają emocje, tego lubię, tego nie - a o tym się nie dyskutuje. I ''last but not least'' - sytuacja gospodarcza nijak ma się do prawdy a zasada ''cui bono'' dość racjonalnie tłumaczy zachowanie p.t. Salonu. Może za dużo tych trupów w elitarnych szafach ? Hipoteza nt. TW Bolka jest jakąś tam hipotezą, na moje oko dość prawdopodobną. Wykorzystywanie podległych sobie (w pewnym sensie) służb do czyszczenia własnej przeszłości to rzecz naganna, podobnie jak bilans prezydentury Wałęsy. Ale w niczym nie przekreśla wielkości Wałęsy, kiedy stanął na czele strajku, podpisał Porozumienia Sierpniowe albo siadł do negocjacji poczas Okrągłego Stołu. Szkoda, że on sam nie rozumie, że lepiej mieć Wałęsę - człowieka z krwi i kości, niż Wałęsę spiżowy pomnik. Ale trudno, może kiedyś to zrozumie. Nie wiem, ile trupów jest w elitarnych szafach. Może i sporo, bo jakoś co chwilę wypadają nowe, a smród dochodzący z szafy wskazuje, że nadal ich tam nie brakuje. Los Isakowicza-Zaleskiego dobitnie pokazuje, że nie tylko w Sejmie i rządzie jest wielu ludzi, którzy mają nadzieję, że trupy w szafach przyschną i przestaną brzydko pachnieć oraz wypadać w najmniej oczekiwanych momentach. Moim zdaniem nie. Wypada rzeczywiście zapytać "cui bono"? Komu służy owo niszczenie historycznego warsztatu i koncentrowanie uwagi społeczeństwa na jakichś trzeciorzędnych sprawach? W mojej ocenie, służy komuś, kto nie życzy Polsce zbyt dobrze. Owa "prawda, która miała nas wyzwolić" ma twarz pudelkowego historyka Zyzaka, który angażuje nas swoimi wynurzeniami prosto z magla. Cały dalszy ciąg historii to jedna wielka żenada: żenujący jest Kurtyka, który kompletnie nie rozumie, że z państwowego funkcjonariusza i badacza dziejów najnowszych stał się narzędziem w rękach owych ludzi. Żałosna jest Kudrycka, która nasyła spec-kontrolę na UJ, co przywodzi na myśl najczarniejsze wzorce z czasów PRL (na szczęście przytomny Tusk ją powstrzymuje). Żałosny jest Kaczyński, który histerycznie przemawia w obronie wolności naukowej, choć jeszcze parę lat temu kokietował gombrowiczowskiego "parobka" płomiennymi przemowami o łże-elitach i zakładał własne, jedynie słuszne i nieskażone kolaboracją uniwersystety. Żałosne są media, które rzucają się na żer idiotycznego tematu w czasie, gdy na świecie zapadają ustalenia istotne dla rynków finansowych na całe dziesięciolecia, zaś do NATO przyjmowana jest Albania (w wyniku czego pojawia się ryzyko, że nasi żołnierze będą musieli walczyć z chrześcijańską Serbią o wielką, muzułmańską Albanię). Czym my się, do diabła zajmujemy i - zapytajmy jeszcze raz, Inżynierze - komu to służy? PS. Aha i nie wykluczam, że Wałęsa miał nieślubne dziecko czy co tam jeszcze. Ale dopóki nie ma dowodów historycznych, spuśćmy na ten temat zasłonę milczenia. A i dowody radzę oglądać trzy razy, bo zdaje się, że przy niczyjej biografii różni ludzie nie majstrowali tak bardzo jak przy życiorysie Wałęsy. Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
| |||||||||
| Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. | ||
|
© copyright 2010 IDG Poland SA 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel. (+48 22) 321 78 00 fax (+48 22) 321 78 88 |
|