1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
styczeń luty [marzec]
kwiecień maj czerwiec
lipiec sierpień
wrzesień październik
listopad grudzień
Kto zamordował polską muzykę cd.
Wpis z dnia: 2009-05-05, z godziny: 00:02
Teza nader gęsto lansowana przez Rycerzy Świętych Praw Autorskich brzmi: jeśli nie będzie praw autorskich (w domyśle: zarządzanych przez koncerny medialne oraz organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi), twórcy nie będą mieli co jeść, a sztuka zwiędnie. W efekcie, nawet jeśli ktoś tu i ówdzie zyskuje ściągając z internetu treści chronione prawem autorskim (Rycerze używają tutaj słowa "kradnie", które podnosi temperaturę i w zasadzie uniemożliwia dalszą dyskusje), to i tak całe społeczeństwo traci, bo sztuka zanika.

Pozwolę sobie przytoczyć pewne statystyki na temat "zanikania" sztuki. W ubiegły weekend radiowa "Trójka" po raz drugi przedstawiła zestawienie "Polski Top Wszechczasów". Z przyjemnością posłuchałem go, jako że jest to muzyka na której ukształtowała się moja wrażliwość. Zauważyłem pewną ciekawą prawidłowość: bardzo nieliczne utwory w zestawieniu wychodzą poza lata 1993-1994. Aby zweryfikować moją intuicję wykonałem pewne zestawienie: każdemu utworowi z pierwszej czterdziestki przyporządkowałem rok jego publikacji (posiłkując się przede wszystkim Wikipedią). A oto histogram:



Rok oznacza końcówkę dzisięciolecia, tj. wysokość słupka 1970 na poziomie 5 oznacza, że 5 utworów z zestawienia zostało nagrane w roku 1970 i wcześniej.

Jak widać, rozkwit polskiej muzyki przypada na lata 80-te. Od siebie dodam, że w latach 90-tych dominiują utwory nagrane przed 1995 rokiem. Najświeższe utwory, jakie znalazły się w zestawieniu, to zespół Coma - laureat tegorocznego "Fryderyka" i słuchając tych utworów trudno uznać je za wybitne - to ewidentnie "efekt Fryderyka". Posumowując, w ostatniej dekadzie w polskiej muzyce jest tzw. plaża. Nie da się wytłumaczyć tego jedynie skrzywieniem demograficznym słuchaczy "Trójki".

Cóż takiego stało się w latach 90-tych? Ano, uchwalono nowe prawo autorskie, zaś do polski weszły koncerny medialne. Jak widać, oznaczało to, że zwyczajnie przestano grać dobrą polską muzykę. Koncerny potraktowały Polskę jako rynek kolonialny, gdzie zasadniczo nie ma prawa urodzić się nic, co mogłoby zagrozić światowym potentatom. Polak miał (i nadal ma) słuchać utworów wyprodukowanych i wylansowanych gdzie indziej. A właściwie nie słuchać, tylko kupować te utwory, bo jego gusty nikogo nie obchodzą. W kolejnych latach wydłużano ochronę utworów oraz powiększano skuteczność maszyny wykonawczej stojącej na straży tzw. praw twórców (de facto będących nie prawami twórców, a koncernów i organizacji zbiorowego zarządzania). W efekcie, polska muzyka nadal zamierała.

Wniosek - to nie ochrona prawna twórców, a ich zdolność grania dobrej muzyki ma zasadnicze znaczenie. Zaś rynek tkwiący w żelaznym uścisku kolonialnych koncernów nie wspiera muzyków dobrze grających - i dlatego dobrej muzyki nie należy się po nim spodziewać. "Ochrona praw twórców" w interesie baronów mediów działa przeciwko muzykom i muzyce.

Ot, mały przyczynek do dyskusji wszczynanych przez Rycerzy Świętych Praw Autorskich w dniu głosowania w Parlamencie Europejskim.
Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
wolvverineIP: 89.76.139.23413-05-2009, 22:04
jamendo.com

Tam można znaleźć teraz wolną muzę.

Kuba TatarkiewiczIP: 76.88.101.21705-05-2009, 19:35
Szukanie korelacji zawsze prowadzi do jakichś wyników. A mnie przychodzi do głowy zupełnie inna: w połowie lat 90-tych szeroko wprowadzono do muzyki komputery (MIDI), samplowanie oraz 100% muzykę elektroniczną (rozkwit dysko-polo wziął się z automatycznych perkusji, które pozwalały każdemu "napisać" przebój). Może to z tym koreluje się wykres?! Nb. warto zmienić opis osi, bo "Bin" nic nie znaczy (powinien być "rok" albo "dekada"), zaś "frequency" to raczej liczba, a nie "częstotliwość".

phiIP: 89.75.145.7605-05-2009, 17:28
Od dawna to mówią wszyscy, którzy się cokolwiek znają. Właśnie dlatego tak wielką popularność wsród ludzi w Polsce mają stacje formatu Golden Oldies. W Polsce są wykonawcy, którzy grają dobrą muzykę, ale ich utworów lepiej szukać na torrentach, Rapidshare lub wprost na ich stronach. Na próżno szukać ich płyt w Empiku...
Co by mogło pomóc? Moim zdaniem modernizacja prawa autorskiego dająca prawo działania bibliotekom płyt CD z muzyką (na tych samych zasadach, jak działają wypożyczalnie płyt DVD z filmami) oraz lepsze przepisy ułatwiające start małym firmom wydawniczym.
BTW, mam ponad 300 kaset i około 450 płyt, oprócz tego ponad 1 TB interesującej mnie muzyki, większość z niej nagrana z niemieckojęzycznych stacji, takich jak RTL Radio czy Avant-garde. Pewna część to archiwa audycji muzycznych Trójki, kilku lokalnych stacji radiowych FM i tak dalej.
Koncerny od dawna zabiły polską muzykę, zamiast niej jest papka, której się słuchać po prostu nie da.
Liczba zatwierdzonych komentarzy: 3      dodaj swój komentarz  

Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych.
© copyright 2010 IDG Poland SA
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel. (+48 22) 321 78 00  fax (+48 22) 321 78 88